Aktualności

Audio clip: Adobe Flash Player (version 9 or above) is required to play this audio clip. Download the latest version here. You also need to have JavaScript enabled in your browser.

Kazanie z dnia 26.10.2014 r. – Pastor Piotr Bronowicki

Kazanie z dn. 26 października 2014 r. – głoszący Pastor Piotr Bronowicki

List św. Pawła do Galacjan:

Rozdział 5, wersety 1-26,

Rozdział 6, wersety 1-18.

Ten fragment zwraca uwagę na to, że wiara jest czynna w miłości. Jeśli Słowo Boże mówi nam – miłuj bliźniego swego, jak siebie samego – to żeby to wykonywać najpierw musimy uwierzyć, że jest to prawda. W Jezusie ani obrzezanie, ani nie obrzezanie nie ma znaczenia. Ważna jest wiara, czy działamy w ten sposób, w jaki mówi Słowo Boże. Czy jesteśmy zdjęci litością do ludzi, nie przymykamy oka na problemy, tylko stawiamy im czoła. Czy mamy tyle miłości do ludzi, że chcemy za wszelką cenę spróbować im pomóc, nie mijamy człowieka nie udzielając mu pomocy.

Bracia, jeśli człowiek zostanie przyłapany na jakimś upadku, wy, którzy macie Ducha, poprawiajcie takiego w duchu łagodności, (…). Jeśli jesteśmy ochrzczeni w Duchu Świętym, mamy prawo zwracać komuś uwagę, w duchu łagodności. To Duch Święty musi prowadzić we wszystkich sprawach dotyczących korygowania spraw związanych z Królestwem Bożym i Dzieci Bożych. Każdy z nas upadł i dlatego potrzebujemy działania miłości Bożej, przebaczenia, mocy krwi Jezusa.

Bóg chce, aby w naszym życiu było tak, że szanujemy wszystkich ludzi, braci, którzy są wokół nas miłujemy, Boga mamy się bać i czcić króla. Mamy władzę błogosławić, bo jeśli będziemy przeklinać i zacznie się komuś źle dziać to i nam będzie źle. Bez woli Bożej nie ma żadnej władzy i tylko On może coś zmienić w życiu ludzi rządzących.

Co jest najważniejsze w naszej służbie dla Boga? My sami czy Bóg? Jeśli naprawdę kochamy Boga i ludzi to będziemy gdzieś z boku, nie będzie nas widać w tym wszystkim. Bóg wszechmogący wie o wszystkim, co uczyniliśmy, On zawsze wie, kto uczynił dobro.

Zamysłem ciała jest śmierć, jeśli mamy nadzieję w Bogu przy ziemskich rzeczach, to pozostaniemy wraz z ziemią, a ziemia i rzeczy na niej spalone będą. Nie możemy żyć w ciele, bo ono nas od ognia nie uchroni. Musimy być w Duchu i w prawdzie, aby zostać wyratowanymi, bo nie jesteśmy przeznaczeni na gniew, ale na wybawienie. Tylko ci, którzy dają się poprowadzić Duchowi Świętemu wejdą do Królestwa Bożego.

Do duchowych rzeczy przykładajmy duchową miarę, a nie ludzką. Apostołowie już mówili, że zbliża się koniec świata i do tej pory nic się nie wydarzyło. Ludzie tak myślą, bo przykładają ludzką miarkę do duchowych rzeczy. Słowo Boże mówi o znakach i cudach. Świat jest już przygotowany na przyjście antychrysta. Nie główkujmy sami, pytajmy Ducha Świętego, prośmy aby nam objawił pewne rzeczy. Czytajmy Słowo Boże, uważajmy na to co słyszymy, abyśmy nie popadli w zwiedzenie. Słowo Boże mówi, że wszystko będzie czynione do ostatniej chwili. Róbmy, co do nasz należy, nie zakładajmy rąk i bądźmy przygotowani na przyjście Pana.

Audio clip: Adobe Flash Player (version 9 or above) is required to play this audio clip. Download the latest version here. You also need to have JavaScript enabled in your browser.

Kazanie z dnia 24.10.2014 r. – Pastor Robert Sosidko

Kazanie z dn. 24 października 2014r. – głoszący Pastor Robert Sosidko

List św. Jakuba:

Rozdział 1, wersety 1-27.

Wytrwałość zaś niech prowadzi do dzieła doskonałego, abyście byli doskonali i nienaganni, nie mający żadnych braków. Język oryginalny mówi „nie odczuwający braku”, a to jest zupełnie inną rzeczą. Mamy niejeden brak, ale Słowo Boże mówi, że tego braku nie odczuwamy. Kiedy człowiek pości to odczuwa głód, ale kiedy skupimy się na odczuciu głodu to będziemy go czuć cały czas i przez to stracimy cel postu. Jeśli skupimy się na poście, to głód będzie dalej, ale nie będziemy go odczuwać.

Bóg musi sprawdzić niektóre rzeczy, sprawdzić co jest w sercu człowieka. Ludzie chcą ułatwić pewne sprawy, niektóre rzeczy ominąć. Prób i doświadczeń ominąć się nie da, chyba, że powiemy Bogu, że nie chcemy Mu służyć. W Liście do Hebrajczyków jest mowa o tym, że kogo Bóg kocha, tego doświadcza. Bóg nas próbuje upodobnić do siebie. Złotnicy, którzy robią naczynie, tak długo je szlifują, aż mogą w nim zobaczyć siebie, swoje odbicie. I Bóg tak nas szlifuje, chce w nas zobaczyć siebie. A człowiek chce uniknąć tego szlifowania. Niektórzy się buntują, inni zniechęcają. A Bóg chce nas wytrawić, abyśmy nie zostali ze światem potępieni, tylko byśmy weszli do nieba. Na Boże doświadczenie możemy reagować też narzekając. Dopiero w Bożych próbach się okazuje, jacy jesteśmy naprawdę.

Wiedząc, że doświadczenie wiary waszej sprawia wytrwałość, (…). Chcemy otrzymać to, co Bóg nam obiecał, ale do tego potrzeba wytrwałości. Wytrwałości nie weźmiemy inaczej, niż przez próby i doświadczenia. Paweł mówił, że ma upodobanie w słabościach, bo kiedy jest słaby psychicznie i cieleśnie, to jest mocny duchowo.

Audio clip: Adobe Flash Player (version 9 or above) is required to play this audio clip. Download the latest version here. You also need to have JavaScript enabled in your browser.

Kazanie z dnia 19.10.2014 r. – Pastor Piotr Bronowicki

 

Kazanie z dn. 19 października 2014 r. – głoszący Pastor Piotr Bronowicki

Pierwszy list św. Pawła do Koryntian:

Rozdział 11, wersety 1-34.

Osądźcie sami: Czy przystoi kobiecie bez nakrycia modlić się do Boga? Słowo Boże chce nas nauczyć podejścia Bożego do tego, co jest wokół nas. Natura działa w zależności od kultury, w jakiej jesteśmy. Słowo Boże mówi, że najpierw jak aniołowie wyjdą na sąd to pozbierają wszystkie zgorszenia. Najpierw zgorszyciele zostaną ukarani, dlatego my mamy się zachowywać w odpowiedni sposób. Jeśli odczuwamy w sercu, że modlić powinniśmy się z nakrytą głową, to czyńmy to. Naśladujmy to, co jest odpowiednie w danych okolicznościach. Słowo Boże mówi tak: możesz jeść mięso, a w innym przypadku mówi, że jeśli będziesz jadł to będziesz gorszył.

Dobrze jest, jak kobieta, która nie ma obciętych włosów, nakrywa głowę w czasie modlitwy i prorokowania. Słowo Boże zaleca taką formę, ale Pismo Święte mówi również, że jeżeli komuś się wydaje, że można się o to kłócić, to my takiego zwyczaju nie mamy. Każdy decyduje o swoim życiu. Nie jest to grzech, który uniemożliwi wejście do nieba, jest to raczej Boże zalecenie, ze względu na aniołów.

Zresztą, w Panu kobieta jest równie ważna dla mężczyzny, jak mężczyzna dla kobiety. Nie jest powiedziane, że ktoś jest ważniejszy, bo gdyby nie kobieta to mężczyzna by się nie urodził, gdyby nie mężczyzna to kobieta by nie urodziła. Jesteśmy równi między sobą, ale akceptujemy to, że kobieta została stworzona ze względu na mężczyznę, a mężczyzna ze względu na Boga.

Słowo Boże mówi tak: jeśli chcesz się strzyc, możesz się strzyc jeśli chcesz się modlić z nienakrytą głową, ale zalecane jest, jeśli się modlimy albo prorokujemy, to aby nakrywać głowę. Czy mamy nakrywać czy nie to ma wypływać z potrzeby serca. Zaczynamy walczyć z grzechem w swoim życiu, przybliżamy się do Boga i Bóg zaczyna więcej od nas wymagać.

Nie możemy przywiązywać się do ludzi, mamy przywiązywać się do Boga. Często nie jest to ważne, kto wkłada ręce, Bóg może użyć kogokolwiek jeśli chce coś uczynić. Każdy może być namaszczony w każdej chwili, nie możemy zwracać uwagę na to, kto działa. Błogosławieństwo przychodzi od Boga, a my tylko uczestniczymy w tym, jeśli umiemy siebie wycofać do tyłu, aby wyeksponować Boga, to wtedy będą się działy wielkie rzeczy.

Są rozłamy wśród wierzących ludzi, bo zaczynają myśleć o Bożych sprawach w sposób cielesny. Jeśli w Bogu pokładamy ufność we wszystkich cielesnych sprawach to jesteśmy ze wszystkich ludzi najbardziej pożałowania godni. W Bogu mamy pokładać ufność jeśli chodzi o duchową stronę, rozwój, działanie w imieniu Jezusa. Bóg daje rozdwojenie, aby zobaczyć jak zareagujemy. Po to są rozłamy, aby się okazało, które owoce są prawdziwe.

Niechże więc człowiek samego siebie doświadcza i tak niech je z chleba tego i z kielicha tego pije. Albowiem kto je i pije niegodnie, nie rozróżniając ciała Pańskiego, sąd własny je i pije. Jeśli mamy jakąś winę, to nie należy czekać, tylko do razu załatwić tę sprawę. Przeprosić jeśli trzeba. Musimy zrobić wszystko, aby przystąpić do stołu Pańskiego.

Audio clip: Adobe Flash Player (version 9 or above) is required to play this audio clip. Download the latest version here. You also need to have JavaScript enabled in your browser.

Kazanie z dnia 17.10.2014 r. – Pastor Robert Sosidko

 

Kazanie z dn. 17 października 2014 r. – głoszący Pastor Robert Sosidko

List św. Jakuba:

Rozdział 2, wersety 1-26.

Lecz jeśli czynicie różnicę między osobami, popełniacie grzech i jesteście uznani przez zakon za przestępców. W świecie, w którym żyjemy, słowo „przestępca” przyporządkowujemy do ludzi zdeprawowanych, brudnych, nieznających litości. Mojżesz dostał zakon na pustyni, w formie 10 przykazań, ale później przez całe Księgi Mojżeszowe go rozszerzał. To był tekst, który nakazywał robić pewne rzeczy i jeśli to nie było czynione to następowała kara. Bóg powiedział, że dzień siódmy należy święcić i nie wolno wykonywać wtedy ciężkiej pracy. Przyprowadzono człowieka, którego złapano na pracy w sabat. Nowy Testament mówi, co robią starsi zboru z człowiekiem, który zostanie przyłapany na jawnym grzechu. W Starym Testamencie było inaczej. Do Mojżesza przyprowadzono człowieka, który zbierał drwa na opał. Mojżesz modlił się do Pana, a Pan powiedział, aby tego człowieka wyprowadzić i ukamienować. Przychodzi Jezus, wypełnia zakon, ustanawia zakon łaski. Są zakazy, Boże polecenia, ale chodzi wokół nas Duch Święty, który nas wspiera.

Stary Testament mówił o zakonie mojżeszowym, kodeksie prawnym, a Nowy Testament mówi o kodeksie prawnym łaski Jezusa. Na pierwszy rzut oka kodeks Jezusa jest bardziej wymagający – zakon mówi nie będziesz robił, a Jezus mówi nie będziesz nawet myślał. W Starym Testamencie duża liczba Izraelitów wypełniała zakon z obawy przed karą, Nowy Testament zachęca do wykonywania Bożego prawa, praw Jezusa, bo to daje moc. Jezus mówi, że Jego przykazania nie są uciążliwe.

Jedynym sposobem, aby poznać, że ktoś ma wiarę, to zobaczyć jego uczynki, owoce. Jeśli wierzymy, to nie będziemy milczeli i siedzieli bezczynnie. Abraham dostał syna, na którego czekał całe życie. Uwierzył Bogu, w coś, co nie miało prawa się stać, kiedy patrzył na siebie i swoją żonę.

Bez wiary nie można podobać się Bogu. Jeśli ktoś ma wiarę, może od Boga oczekiwać wszystkiego, jeśli nie ma wiary, to nic od Boga nie dostanie. Bóg zawsze będzie testował naszą wiarę, abyśmy wiedzieli na jakim poziomie jesteśmy przed Bogiem. W naszym życiu muszą występować owoce godne upamiętania, jeśli nie ma owoców z wiary wypływających to jesteśmy tylko drzewem figowym, które nie ma owoców. W świecie duchowym człowiek musi owocować cały czas.

Bóg musi w naszym życiu zrobić wstrząs, abyśmy uwierzyli. Czasami Bóg musi tak planować sytuację w naszym życiu, aby wzbudzić w nas wiarę. Bóg wie, że nie będzie nam mógł nic powiedzieć, bo bez wiary nie usłyszymy, nic nie weźmiemy. Jeśli nie mamy wiary to jesteśmy chrześcijanami bez rąk. Im większą mamy wiarę, tym więcej Bóg chce nam dać, a chce nam dać naprawdę wiele.

Audio clip: Adobe Flash Player (version 9 or above) is required to play this audio clip. Download the latest version here. You also need to have JavaScript enabled in your browser.

Kazanie z dnia 12.10.2014 r. – Pastor Piotr Bronowicki

 

Kazanie z dn. 12 października 2014 – głoszący Pastor Piotr Bronowicki

List św. Pawła do Rzymian:

Rozdział 13, wersety 11-14,

Rozdział 14, wersety 1-23.

Pierwszą rzeczą, jaka jest ważna przed obliczem Boga i ludzi to oblec się w Chrystusa. My często robimy różnice między ludźmi. Słowo Boże nam mówi, że mamy przyoblec się w Chrystusa, to oznacza, że przyjmujemy chrzest, ale jest też coś takiego, co nam wskazuje, że musimy uznać Jezusa za naszego Pana. To my mamy się kłaniać Jemu. Jezus pokłonił się jako pierwszy, poprzez uniżenie samego siebie i będąc posłusznym aż do śmierci. Dlatego Ojciec Go wywyższył i imię Jego ustanowił imieniem, na które musi zgiąć się wszelkie kolano na niebie, na ziemi i pod ziemią. Musimy pokazywać naszemu Bogu podporządkowanie. Jeśli Bóg chce nas w jakimś momencie zabrać, to mówimy Boże absolutnie, ja się nie zgadzam. Apostoł Paweł powiedział, że dla niego śmierć jest zyskiem. Czy kiedykolwiek rozważaliśmy w sercach swoich, że umrzeć jest korzystniej?

Co robimy, kiedy widzimy wokół nas grzech? Mijamy, idziemy, nie obchodzi nas to. Ale słowo Boże mówi, że Lot nie żył w ten sposób, kiedy przebywał wśród bezbożników. Trapił się dzień w dzień w sercu swoim. Czy przeżywamy to, że wokół nas są ludzie, którzy grzeszą czy jest to nam obojętne? Słowo Boże nam pokazuje, że odrzucanie uczynków ciemności nie polega, że wyzbywamy się ich tylko z własnego życia, ale także odrzucamy te uczynki, którzy inni popełniają. Zaczynamy się o to martwić, modlić, zaczynamy się interesować, aby ludzie zostali wyrwani z grzechu i ciemności.

Szatan będzie oszukiwał, podawał fragmenty z Pisma Świętego, które będą potwierdzały, że grzeszenie jest słuszne. Jezus pewnych rzeczy razem nie łączy, a szatan łączy. Możemy mieć pewne rzeczy przedstawione przez szatana w bardzo pięknych kolorach. Słowo Boże nam mówi, że żyjąc na tym świecie musimy stosować pewną zasadę – postępować przystojnie jak za dnia. Zaprzeczeniem tego są: biesiady, pijaństwo, rozpusta, swary i zazdrość. Tych wszystkich rzeczy nie róbmy.

Słowo Boże mówi, aby sprawować zbawienie, co oznacza, że mamy je pilnować. Kiedy idziemy do domu Bożego to mamy mieć konkretny cel. Chcemy być przed Bożym obliczem i dlatego Słowo Boże mówi, że jak w pewne rzeczy zaczynamy wchodzić, to musimy też coś konkretnego robić. Obleczmy się w zbroję światłości. Kiedy o niczym nie wiedzieliśmy mogło nam się wydawać, że szatan nie atakował, a teraz atakuje ciągle. Szatan nie atakuje tego, co jest jego, on atakuje swojego wroga. A jego wrogami są ci, którzy są Chrystusowi. Mamy mieć pancerz wiary i miłości, i przyłbicę zbawienia. Większy jest ten, który jest w nas, niż ten, który jest na świecie.

Często tak myślimy, że musimy usilnie działać, aby pójść do nieba. A to jest praca Boga, naszym zadaniem jest sprowadzenie nieba na ziemię, a to oznacza, że ludzie cierpiący doznają pomocy kiedy się nimi zajmujemy, wkładamy ręce i są uzdrowieni, wyganiamy demony, czynimy to co Bóg chciał. Mamy współdziałać z Bogiem i wykonywać Jego wolę.

Po wygłoszeniu słowa, Pastor przekazał widzenia posłane od Boga dla naszego zboru.

Audio clip: Adobe Flash Player (version 9 or above) is required to play this audio clip. Download the latest version here. You also need to have JavaScript enabled in your browser.

Kazanie z dnia 10.10.2014 r. – Pastor Robert Sosidko

 

Kazanie z dn. 10 października 2014 – głoszący Pastor Robert Sosidko

Drugi list św. Pawła do Tymoteusza:

Rozdział 2, wersety 1-26.

Tymoteusz to młody człowiek, dlatego Paweł mówił dokładnie i wiele rzeczy mu wyjaśniał, żeby nie trzeba było się domyślać. Bóg zmienia pewne rzeczy, zakres zadań, które chce abyśmy wykonywali, chce nas przygotować do czegoś, do czego dotąd nie przygotowywał.

Żaden żołnierz nie daje się wplątać w sprawy doczesnego życia, aby się podobać temu, który go do wojska powołał. Bo nawet jeśli ktoś staje do zapasów, nie otrzymuje wieńca, jeżeli nie walczy prawidłowo. Rolnik, który pracuje, powinien najpierw korzystać z plonów. Paweł porównuje do żołnierza, wojownika i rolnika. Żołnierz zaniedbuje swoje potrzeby aby wykonać rozkaz, zapaśnik trzyma się zasad i reguł, a rolnik pracuje. Taki powinien być chrześcijanin.

Paweł mówi, że jeśli patrzymy na zasadzie zysków i strat, to widzimy, że jest zysk. Umieranie to coś niemiłego, ale zyskujemy, bo idziemy do Pana. Pozornie coś tracimy, ale w ogólnym rozrachunku zyskujemy dużo więcej.

Wszakże fundament Boży stoi niewzruszony, a ma taką pieczęć na sobie: Zna Pan tych, którzy są jego, i: Niech odstąpi od niesprawiedliwości każdy, kto wzywa imienia Pańskiego. Jak jest trzęsienie ziemi to zwykle pęka najpierw fundament. Tak jest w świecie, ale w świecie duchowym Boży fundament jest niewzruszony, a mimo to ściany czasem się rozpadają, bo jest walka między cegłami, między chrześcijanami. Gdyby między chrześcijanami był pokój, to szybko całe miasto można by było zewangelizować.

Czytaliśmy o zasadach, pracowitości i poświęceniu dla Boga. To jest początek. Później mamy się nie spierać, nie wdawać w spory o słowa, nie ma czasu na zajmowanie się rzeczami bezużytecznymi. Duch Święty lubi mieszkać w przestronnym pomieszczeniu. W świecie duchowym nie ma tak jak w ciele, że serce ma dwie komory, w jednej komorze mieszka Duch Święty, w drugiej nienawiść, w przedsionku złość, a w drugim przedsionku pożądliwość i jakoś sobie radzą. W życiu duchowym jest serce o jednej komorze i ma tam mieszkać Duch Święty.

Audio clip: Adobe Flash Player (version 9 or above) is required to play this audio clip. Download the latest version here. You also need to have JavaScript enabled in your browser.

Kazanie z dnia 05.10.2014 r. – Pastor Piotr Bronowicki

 

Kazanie z dn. 5 października 2014 r. – głoszący Pastor Piotr Bronowicki

Ewangelia św. Jana:

Rozdział 15, wersety 1-16.

W życiu widzimy bardzo wiele owoców i warzyw, które są wydawane przez ziemię. Wszystko musi wydawać owoc – my jako dzieci Boże również. Słowo Boże wyraźnie mówi, że mamy być wkorzenieni w Jezusa i wydawać Jego owoc. W jaki sposób rozpoznać pszenicę od kąkolu? Trzeba poczekać na żniwa – kiedy wszystko dojrzeje to jest inny owoc, inny rezultat. Podobieństwo, o którym mówił Jezus, odnosi się do naśladowców Chrystusa, nie całej ludzkości. Pan Jezus zasiał dobre nasienie, pozostawił prawdziwy krzyż, synów królestwa. Zaraz po tym szatan zasiał kąkol, takich ludzi, którzy na pierwszy rzut oka wyglądają jak prawdziwi chrześcijanie, a nimi nie są.

Szatan stara się wprowadzić wśród chrześcijan nienawiść, wrogość, chce aby ludzie wyglądali na takich, którzy żyją we właściwy sposób, ale to tylko pozory, bo ich życie jest niewłaściwe. Szatan owoc swego zasiewu przypisuje Jezusowi, uważa, że to wszystko zrobił Chrystus, jednocześnie z jego charakteru wypływa złość, którą ma w sobie szatan i sprzeciw Bożemu działaniu. Kiedy ludzie zaczynają poddawać się jego działaniom, zaczynają być wrogo nastawieni do wszystkiego, co się wokół nich dzieje.

Słowo Boże mówi, że szatan czyni pewne podobieństwa do tego, co czyni Bóg. Strzeżcie się fałszywych proroków, którzy przychodzą do was w odzieniu owczym, wewnątrz zaś są wilkami drapieżnymi! W jaki sposób rozróżnić owcę od wilka w owczej skórze? Uderzyć jedno i drugie zwierzę. Owca potulnie schyli głowę i odejdzie, a wilk zaatakuje. Łatwo jest rozpoznać wilka w owczej skórze poprzez atak i posłanie problemów. Pamiętajmy, że musimy patrzeć na owoc, rezultat. Słowo Boże mówi, że nie każdy, kto wzywa imienia Pana wejdzie do Królestwa, wejdzie ten, który pełni wolę Ojca.

Dopiero kiedy wpadamy w problemy w swoim życiu to zaczynamy wydawać prawdziwe owoce, które są głęboko w nas. Jak Bóg może dopuścić do takiej sytuacji, gdzie nie ma nic do jedzenia? Izraelitów, których prowadził i morzył głodem. Nie ma innego sposobu, aby poznać serce człowieka, jak dać mu głód. Naród Boży był prowadzony przez Boga, nie mieli co jeść i co pić. Co zaczęli robić? Zbuntowali się. Bóg postanowił przeprowadzić przez próby również apostoła Pawła. Cierpieniami, którymi Bóg go obdarował, można obdzielić wielu ludzi. Ale czy wyszło z jego ust narzekanie? To jest postawa, której Bóg oczekuje od dziecka Bożego. Bóg nie musi wcale posyłać wielkich doświadczeń, jeśli widzi, że sprawdzamy się w małych doświadczeniach. Bóg zawsze oczekuje od nas łagodności i pokory w momencie kiedy będzie nas sprawdzał.

Musimy służyć Bogu, jak to jest miłe Jemu. Nie możemy być ludźmi, którzy nie doświadczają Bożego prowadzenia i Bożej próby. Słowo Boże często mówi, że dopiero kiedy wytrwamy próbę, to jesteśmy godni. Chcemy pójść do nieba, Bóg dał nam zbawienie, otworzył drzwi, jest droga i idziemy po tej drodze, a wejdziemy do Królestwa Bożego kiedy wytrwamy we wszystkim, co powiedział Bóg.

Audio clip: Adobe Flash Player (version 9 or above) is required to play this audio clip. Download the latest version here. You also need to have JavaScript enabled in your browser.

Kazanie z dnia 28.09.2014 r. – Pastor Piotr Bronowicki

Kazanie z dn. 28 września 2014 – głoszący Pastor Piotr Bronowicki

Czwarta Księga Mojżeszowa:

Rozdział 13, wersety 27-33,

Rozdział 14, wersety 1-45.

Naród Izraelski w czasie swojej wędrówki miał pełne zaopatrzenie. Kiedy doszli do ziemi obiecanej, okazało się, że jest ona zajęta przez olbrzymów. Ziemia ta miała niesamowite płody rolne – jedną kiść winogron musiało nieść dwóch ludzi. Olbrzymi zamieszkujący tę krainę nie uważali, aby ludzie byli dla nich jakimkolwiek zagrożeniem.

Jak czytamy, większości ludzi nie upodobał sobie Bóg. Mojżesz wysłał 12 ludzi, by obejrzeli ziemię obiecaną. Z tych 12 ludzi wróciło tylko 2. Słowo Boże mówi, że ci wszyscy ludzie byli nawróceni, ochrzczeni, nakarmieni tym samym Słowem Bożym w mocy i napojeni tym samym Duchem Świętym, poddani tej samej sytuacji i tak samo przygotowani. Inaczej mówiąc, zostaliśmy przygotowani, pobłogosławieni, poprowadzeni, stanęliśmy u granic ziemi obiecanej. Bóg błogosławi, zgromadza nas razem, naucza, chroni od zła, uzdrawia i teraz oczekuje, że wydamy owoce godne upamiętania.  Stajemy przed ziemią obiecaną i Bóg posyła różne słowa, proroctwa, widzenia, które wskazują na Boże obietnice. Co spostrzegamy? Ziemia obiecana jest rzeczywiście piękna, wspaniała, są przebudzenia, uzdrowienia, wyganianie demonów, dzieła świadczące o tym, że Królestwo Boże jest wśród nas. A Bóg nam obiecuje jeszcze więcej. Ale stoimy i widzimy problemy – olbrzymy. Diabeł zagradza wejście. Ale większy jest ten, który jest w nas niż ten, który jest na świecie.

W człowieka może wejść taki duch narzekania, co by się nie działo, zawsze jest źle. Zawsze jest w nieodpowiednim miejscu i czasie. Jeżeli budujemy, to przy budowie potrzebne są równe kamienie. A taki człowiek jest z każdej strony wystający, nie ma jak go wbudować. Bóg przygotowując cegły do budowy świątyni musi równo je ociosać, a nie każdy chce się temu poddać.

Przed wejściem do ziemi obiecanej jest pustynia. Przyjmujemy Jezusa, chrzest wodny i pierwsze, gdzie musimy się udać to pustynia. Zanim wejdziemy do ziemi obiecanej, a rzeczy zaczną się dziać, musimy przejść przez pustynię. Każdy ma wyznaczony czas, ile tam pozostanie. Jeśli uchybimy choćby jednego dnia, to za ten dzień będzie dodany dodatkowo rok.

Audio clip: Adobe Flash Player (version 9 or above) is required to play this audio clip. Download the latest version here. You also need to have JavaScript enabled in your browser.

Kazanie z dnia 26.09.2014 r. – Pastor Robert Sosidko

Kazanie z dn. 26 września 2014 – głoszący Pastor Robert Sosidko

List św. Pawła do Kolosan:

Rozdział 3, wersety 1-25.

Podtytuł tego rozdziału mówi o nowym życiu w Jezusie. To życie można podzielić na dwa punkty – życie, które dał nam Bóg i życie, którym powinniśmy żyć. Staliśmy się królami i kapłanami, dziedzicami Bożymi, synami i córkami Boga.

Umarliście bowiem, a życie wasze jest ukryte wraz z Chrystusem w Bogu. Kiedy świat nas widzi, kiedy pracujemy, czy spotykamy się w szkole, wierzący z niewierzącymi, wielu ludzi nas nie rozumie, bo nasze cele są ukryte w Bogu. Ludzie tylko widzą nasze postępowanie, a myślenia nikt nie rozumie. Dla nich nasze myślenie, cel w życiu, jest zupełnie niemożliwe do zrozumienia, irracjonalne i nielogiczne. Świat pędzi za karierą i pieniędzmi, a Bóg mówi, że mamy robić zupełnie odwrotnie. Pędzić drogą, która została wytyczona przez Jezusa, bo Paweł powiedział,  że to jest wyścig, a my mamy dobiec do mety, a nie tylko wystartować.

Gdy się Chrystus, który jest życiem naszym, okaże, wtedy się i wy okażecie razem z nim w chwale. Problemem wielu chrześcijan jest sposób myślenia. Patrząc fizycznie, Bóg z prostych pracowników w firmie uczynił nas dyrektorami. Mamy obowiązki, wielką odpowiedzialność, ale też wielkie przywileje, a zachowujemy się jakbyśmy byli na samym końcu drabinki.

Bóg postawił nas w pewnej pozycji, jako ludzi świętych, zostaliśmy posadzeni w okręgach niebieskich, mamy tak się czuć i to wyznawać, że jesteśmy tam, gdzie jest Bóg. Mamy teraz dążyć do pewnej pozycji, uświęcać się. Serdeczne współczucie, dobroć, łagodność, pokora, cierpliwość – tego często brakuje chrześcijanom wobec innych.

A ponad to wszystko przyobleczcie się w miłość, która jest spójnią doskonałości. Miłość jest najważniejsza, w niebie króluje miłość. Bóg nam powiedział, że mamy nowe życie w Jezusie, więc żyjmy tak, jakbyśmy to nowe życie mieli. Bóg ustanowił nas swoimi dziećmi. Jesteśmy córkami i synami Boga, a człowiek jest nieświadomy tego, co to oznacza. Bóg, stworzyciel nieba i ziemi, uczynił nas swoimi synami i córkami. Kapłanami i królami jesteśmy. Mamy panować nad tym, co jest nieodpowiednie w naszym życiu. Kapłanami jesteśmy w naszym życiu, a królami dla siebie samego i dla każdego demona, który próbuje zaatakować. Bóg dał nam autorytet, aby wypędzać diabła. Jedyną osobą, której mamy być poddani to jest właśnie Bóg.

Audio clip: Adobe Flash Player (version 9 or above) is required to play this audio clip. Download the latest version here. You also need to have JavaScript enabled in your browser.

Kazanie z dnia 21.09.2014 r. – Pastor Tytus Pikalski

Kazanie z dn. 21 września 2014 – głoszący Pastor Tytus Pikalski

Pierwsza Księga Mojżeszowa:

Rozdział 3, wersety 1-6.

Jezus chciał nas skupić na wydarzeniach, które będą poprzedzały Jego przyjście – wojny, trzęsienia ziemi, głód, zarazy. Paweł natomiast dotknął sferę ludzkiego serca i pokazał, jacy będą ludzie. Okazuje się, że wszystko, o czym mówili jest prawdą. Można mieszkać w dużym mieście, a czuć się samotnym, ale my nie jesteśmy samotni, bo Chrystus jest z nami. Mamy też siebie nawzajem do dyspozycji, możemy wspólnie przychodzić i radować się Jego obecnością, bo wszystko, co robimy jest dla Jego chwały. Gdyby Bóg wiedział, że świat ma problemy z ekonomią to wysłałby najlepszego ekonomistę. Gdyby potrzebna była rozrywka, Bóg posłałby najlepszego kabareciarza. Gdyby Bóg widział, że potrzebujemy wsparcia psychicznego, to dałby najlepszego psychologa.  Bóg wiedział, jaki jest nasz problem – grzech i dlatego przysłał Zbawiciela.

Czytamy o upadku pierwszych ludzi. To, co diabeł zrobił, to po pierwsze uszkodził nasz słuch, który był nakierowany na Boga. Kiedy Bóg stworzył ludzi, to przebywał z nimi, rozmawiał, cieszył się obecnością wśród swoich stworzeń. A diabeł przyszedł uszkodzić ich słuch, żeby ludzie zaczęli słuchać jego, a nie Boga. Diabeł przychodzi uszkodzić nasz słuch, abyśmy nie słuchali o Jezusie, bo boi się, że kiedy człowiek usłyszy i pójdzie za tym słowem, dostanie życie.

Drugie, co uszkodził diabeł, to wiarę w Boga. Zaczął podważać Słowo Boże. Ewa mówi: Bóg nam powiedział, że jeśli zjemy z tego drzewa, to umrzemy. A diabeł mówi: a ja wam mówię, na pewno nie umrzecie. Podważył wiarę. Fizycznie ci ludzie nie umarli, za to umarli duchowo.

Trzecie, co uległo uszkodzeniu przez diabła to nasze pragnienia. Jedynym pragnieniem w raju była obecność Boga, bycie z Nim w społeczności, przebywanie w Jego chwale i radowanie się tylko Nim. Pragnienia zostały jednak skierowane na owoce, na drzewo, które pięknie wyglądało. Dzisiaj możemy zobaczyć, jakie mamy pragnienia. Bóg może zaspokoić nasze wszystkie pragnienia, bo powiedział, że da nam wszystko co jest potrzebne do życia i pobożności. A czasem mówimy, że czegoś nam brakuje, a diabeł stoi z ofertą. Biblia mówi, abyśmy nie byli nic nikomu winni prócz miłości.

Czwartą rzeczą, jaką uszkodził diabeł, to nasze działania. W ogrodzie były nakierowane na Boga. Widzimy, jak Adam i Ewa, kiedy zobaczyli efekt swojej rozmowy z diabłem i tego, co zrobili, schowali się.

Piąta rzecz, która została uszkodzona, to więzi z innymi ludźmi. Dzisiaj człowiek, który nie przebacza innemu, zrywa więzi.

Możemy być wierzący, ale nie słuchać Boga. Bądźmy nie tylko słuchaczami, ale tez wykonawcami Jego słowa.